
Could you believe in that? I live in Liverpool almost two years, and heard a name strictly connected with a ‘Beatles’ for the first time round about a week ago. Yes, yes, you can ‘kill’ me for that. Ok. However, who knows Stu Sutcliffe, ha? It is good that I spend time in a ‘Paddy’s’ bar sometimes. I go there to drink Irish lager. Harp, by the way. If no Harp, Guinness then. You know? Brewery is also a kind of Art! Harp tests like Polish, or Czech lagers, so do not be so critical, please. Anyway, I met once two ‘drinkers’ who started to talk with me. Word by word, they regarded that I am a kind of Artist who prepares vanguard group for great fest in 2008. They asked me if I know Stu Sutcliffe… No, who’s it? I said. So, they explained. Close friend of John Lennon at Liverpool Art College. Well, sure; of course. It was good I was drunk – it is easier to receive such valuable knowledge in a city of the Beatles not to lose countenance. I read his story. He died one day before the Beatles arrived to Hamburg in 1962. 22 years old… pity. Many say that he was a prospective Art-painter. I lost my friend when he was 25. I arrived to visit him after long time, but he drowned couple of hours earlier swimming in a lake…
photo shows computer graphic by Oliwia Piotrowska
Możecie w to uwierzyć? Mieszkam w Liverpool prawie dwa lata, a nazwisko, Å›ciÅ›le zwiÄ…zane z pewnymi „Beatlesâ€? usÅ‚yszaÅ‚em poraz pierwszy jakiÅ› tydzieÅ„ temu. Tak, tak, macie prawo mnie „zamordowoaćâ€? za to. W porzÄ…dku. Jednak, kto z was zna Stu Sutcliffe’a, hÄ™? Dobrze, że chodzÄ™ od czasu do czasu do pewnego „Paddy’sâ€? baru... Napić siÄ™ irlandzkiego jasnego. Na marginesie - „Harpâ€? siÄ™ nazywa. Jeżeli nie ma „Harp’aâ€?, wtedy pijÄ™ „Guinness’aâ€?. Wiecie, co? Warzenie piwa jest rÅ?wnież pewnÄ… odmianÄ… sztuki! „Harpâ€? smakuje jak polskie lub czeskie piwa, wiÄ™c nie bÄ…dźcie zbyt krytyczni. Tak, czy inaczej spotkaÅ‚em razu pewnego dwÅ?ch „piwoszyâ€?, ktÅ?rzy podjÄ™li dyskusjÄ™. Od sÅ‚owa do sÅ‚owa, doszli do wniosku, że jestem w jakimÅ› sensie artystÄ…, ktÅ?ry szykuje grupÄ™ awangardowÄ… na wielkie Å›wiÄ™to w roku 2008. Zapytali mnie, czy znam Stu Sutcliffe… „Nie, a kto to taki?â€? – powiedziaÅ‚em. WiÄ™c, wyjaÅ›nili. Bliski przyjaciel John’a Lennon’a z Liverpool Art College. Tak, jasne, oczywiÅ›cie. Dobrze, że byÅ‚em dziabniÄ™ty – Å‚atwiej byÅ‚o, wciąż trzymajÄ…c fason, przyjąć do wiadomoÅ›ci tÄ™ wartoÅ›ciowÄ… wiedzÄ™ w mieÅ›cie Beatles’Å?w. CzytaÅ‚em jego historiÄ™. ZmarÅ‚ na dzieÅ„ przed przyjazdem „The Beatlesâ€? do Hamburga w roku 1962. DwadzieÅ›cia dwa lata… szkoda. Wielu twierdzi, że byÅ‚ obiecujÄ…cym malarzem. StraciÅ‚em przyjaciela, kiedy ten miaÅ‚ dwadzieÅ›cia pięć lat. PrzyjechaÅ‚em w odwiedziny po dÅ‚ugim czasie, lecz on utopiÅ‚ siÄ™ pÅ‚ywajÄ…c w jeziorze kilka godzin wczeÅ›niej…
na zdj. grafika komputerowa Oliwii Piotrowskiej
« Previous | Home | Next »
Steve Harrison wrote...
Hi Robert
I'm reluctant to criticise your English because it is inifintely better than my Polish, but when you talk about your friend ("... he sunk couple of hour’s earlier ...") you really need to use the word "drowned" rather than "sunk" ("... he drowned a couple of hours earlier ...").
I'm really enjoying the blog so far!
Steve
Posted by: Steve Harrison | 13 września 2006 13:27